UX, czyli user experience, to po prostu doświadczenie użytkownika podczas korzystania ze strony - czy łatwo znajduje to, czego szuka, czy nie musi się zastanawiać, gdzie kliknąć, czy cały proces przebiega gładko. Dobry UX rzadko się zauważa, bo wszystko "po prostu działa". Zły UX zauważa się natychmiast, nawet bez znajomości tego terminu - po prostu jest "coś nie tak" i chce się zamknąć kartę.
Czytelna hierarchia treści
Odwiedzający w pierwszych sekundach powinien wiedzieć, na czym stoi: czym zajmuje się firma, dla kogo jest ta oferta i co ma zrobić dalej. Jeśli najważniejsza informacja jest schowana na trzecim ekranie, większość ludzi jej po prostu nie zobaczy.
Logiczna ścieżka, nie labirynt
Menu, które ma sens, przyciski w miejscach, gdzie intuicyjnie się ich szuka, formularz, który prosi tylko o to, co naprawdę potrzebne. Każdy dodatkowy klik czy moment zastanowienia to szansa, że użytkownik zrezygnuje.
Spójność i przewidywalność
Jeśli przycisk wygląda jak przycisk na każdej podstronie, a nie raz jako link, raz jako coś klikalnego bez żadnego oznaczenia, użytkownik nie musi się uczyć strony od nowa na każdej podstronie.
Informacja zwrotna
Kliknięty formularz powinien dać znać, że wiadomość poszła. Błędnie wypełnione pole powinno jasno wskazać, co naprawić, a nie zostawiać użytkownika w niepewności, czy coś się popsuło.
Dobry UX to nie kwestia estetyki, choć z nią współpracuje - to kwestia tego, czy strona prowadzi klienta do celu, czy stawia mu po drodze niepotrzebne przeszkody. Projektując stronę, myślę nie tylko o tym, jak ma wyglądać, ale przede wszystkim o tym, jak realnie będzie się po niej poruszał ktoś, kto widzi ją pierwszy raz w życiu.