Wróć do bloga

Wyobraź sobie pilot do telewizora: błyszczący, minimalistyczny, z dziesiątkami identycznych, podświetlanych przycisków bez żadnych opisów. Wygląda świetnie na zdjęciu produktowym. Problem zaczyna się, kiedy chcesz po prostu zmienić głośność w ciemnym pokoju i nie masz pojęcia, który przycisk to który. To jest dokładnie różnica między UI i UX.

UI – jak coś wygląda

UI (user interface) to warstwa wizualna – to, jak coś wygląda. Kolory, czcionki, układ przycisków, ikony. Ładny pilot to dobre UI.

UX – jak się z czegoś korzysta

UX (user experience) to całe doświadczenie korzystania z danej rzeczy – czy łatwo znaleźć to, czego potrzebujesz, czy intuicyjnie wiadomo, co kliknąć, czy proces przebiega bez frustracji. Pilot, którego obsługa w ciemnym pokoju jest loterią, ma słabe UX, niezależnie od tego, jak elegancko wygląda na półce.

Przykład z życia

Restauracja może mieć przepięknie zaprojektowane wnętrze – to UI. Ale jeśli menu jest nieczytelne, kelnera nie widać przez pół godziny, a do toalety trzeba przejść przez kuchnię, to całe doświadczenie wizyty (UX) jest słabe, mimo świetnego wystroju.

Na stronie internetowej działa to tak samo

Strona może mieć piękną kolorystykę, modną typografię, efektowne animacje – czyli dobre UI – a jednocześnie odwiedzający nie wie, gdzie kliknąć, żeby się skontaktować, albo gubi się w menu. To dobry UI przy słabym UX, i bardzo często właśnie to odpowiada za to, że strona "ładnie wygląda, ale nie konwertuje".

Działa to też w drugą stronę: prosta, mało efektowna strona, na której od razu wiadomo, co i gdzie kliknąć, ma dobre UX nawet bez wyrafinowanego designu. Najlepiej, kiedy oba elementy idą w parze – stąd projektując stronę, myślę równolegle o tym, jak ma wyglądać i jak realnie będzie się po niej poruszał ktoś, kto widzi ją pierwszy raz.